waskastandardszerokamalastandardduza
Świeża krew: Like a Dog PDF Drukuj Email
Wpisany przez Marcin   
piątek, 21 stycznia 2011 20:31

Na polskiej scenie Punkowej pojawił się niedawno nowy zespół - Like a Dog. Zespół powstał w połowie 2010 roku. Członkowie grupy (oprócz Sławka) grają ze sobą od paru lat, a znają się jeszcze dłużej bo od dziecka.

Like a Dog zobaczymy na żywo na ich pierwszym koncercie już 27 stycznia w poznańskim klubie "U Bazyla", jako support irlandzkiego zespołu Kid Karate. Samodzielny koncert zagrają 6 lutego również "U Bazyla".

Gorąco polecam pełen opis zespołu, oraz wywiad, które znajdują się w dalszej części wpisu!

 

 

 

Dopiero rok temu padł pomysł założenia zespołu. Grupa pochodzi z Koziegłów k. Poznania (wyjątkiem jest Sławek który mieszka w Dusznikach). Zespół gra mieszankę hard, punk, indie, noise rocka, avant garde i bluesa. Nazwa zespołu pochodzi z książki Franza Kafki "Proces". Jest to cytat z wypowiedzi bohatera powieści - Józefa K. Bohater umierając wymiawa słynne słowa "Just like a dog, like a dog".

Zespół tworzą:

· Sławek Słotwiński - wokal, harmonijka

· Robert Śliwka - gitara, wokal wspomagający

· Dominik Podbielski - gitara, wokal wspomagający

· Michał Śliwka - bas, wokal wspomagający

· Tomasz Sękowski - perkusja

· Jędrzej Siarkowski - klawisze

 

Poniżej wywiad dla strony Punkrock.com.pl

Jak sami określacie, gracie mieszankę hard rocka, punka, indie, noise rocka, avant garde i bluesa. Skąd pomysł na akurat taki mieszany styl muzyczny?

Michał Śliwka: My jako zespół uważamy, że w muzyce liczą sie najbardziej emocje. Muzyka musi wychodzić z nas, a instrumenty powinnym być czymś co odzwierciedli to co w danej chwili czujemy. Na próbach słychać było właśnie te emocje. Próbujemy wycisnąć z gitar, perkusji wszysto co się da. A noise blues avant garda punk idealnie pasuje do tego wszystkiego.

Jak to się stało, że zespół w ogóle powstał? Jakie były okoliczności jego powstania?

Tomasz Sękowski: Pomysł padł naprawdę dawno temu. To był chyba początek 2008 roku. Inicjatywa wyszła ze strony mojej i Dominika. Zabraliśmy Śliwków i udaliśmy się do pobliskiego Gminnego Ośrodka Kultury "Sokół" w Czerwonaku. Problem polegał na tym, że cała nasza czwórka grała wtedy na gitarach elektrycznych, a żaden z nas nie potrafił grać na perkusji i basie. Jakimś trafem wylądowałem na bębnach, a Michał na basie. Po kilku próbach musieliśmy opuścić Dom Kultury z powodu zmiany regulaminu. Do dzisiaj nie wiemy o co dokładnie chodziło. Wylądowaliśmy w szkole w Koziegłowach z trzema gitarami elektrycznymi. Jedna robiła za bas, a za perkusję służyły nam plecaki. W marcu 2009 kupiłem sobie perkusję. Dzięki życzliwości Pani dyrektor urządziliśmy sobie salę prób w jednym z nieużywanych, szkolnych kantorków. Początki były trudne. Nawet bardzo. Głównie przeze mnie i mój brak umiejętności. Jednak nie poddawaliśmy się i po kilku długich, ciężkich miesiącach chwyciliśmy swój styl. Coś zaczęło wychodzić. Przez zespół przewinęło się kilku wokalistów i jedna wokalistka jednak żadne z nich nie zagrzało miejsca na dłużej. Od niedawna współpracujemy ze Sławkiem. Mamy kilka własnych kawałków i kilka coverów. Do tego dochodzą jeszcze długie improwizacje. Jesteśmy przygotowani na koncerty.

Istniejecie dopiero od niecałego roku. Jak wam się wspólnie pracuje? Jaki macie dorobek muzyczny?

Michał Śliwka: Pracuje nam się świetnie. W końcu znamy sie od bardzo dawna. Nas to wszystko po prostu bawi i nic więcej. Kochamy muzykę. Nasz dorobek nie jest zbyt duży. Nagraliśmy pare "płyt" w domu na laptopie, nie są to dzieła sztuki, ale jest to dla nas świetna zabawa.

Czy macie jakiś idoli, którzy inspirują was w waszej pracy?

Tomasz Sękowski: Każdy z nas ma inny ulubiony zespół czy wykonawcę. Żaden z nas nie ogranicza się do jednego gatunku muzycznego. Jeśli chodzi o zespoły którę lubi każdy członek zespołu (w mniejszej lub większej skali) będą to na pewno Led Zeppelin, The Beatles itd., cały ten stary rock z lat 50', 60', 70'.

Michał Śliwka: Naszą główną inspiracją jest Velvet Underground i ich podejście do muzyki. Jeszcze Can i Sonic Youth. Nie mamy jednak jednego, wspólnego idola który nas inspiruje. Każdy czerpie inspiracje od kogoś innego.

Skąd czerpiecie pomysły na teksty swoich piosenek?

Sławek Słotwiński: Moim idolem jest Bob Dylan, więc przywiązuję dużą uwagę do tekstów. Pomysły biorę z moich lub cudzych doświadczeń.

Niedługo zobaczymy was u Bazyla w Poznaniu. Jakie macie plany na bliższą i dalszą przyszłość?

Dominik Podbielski: To będzie nasz pierwszy koncert. Ja (i myślę, że cała reszta też) chciałbym rozkręcić to najbardziej jak tylko się da. Na pewno nie interesuje mnie granie do kotleta - chce robić swoje, obojętnie czy to sie spodoba 10 czy 100 osobom. Byłoby genialnie, jeśli moglibyśmy się z tego utrzymywać.

Tomasz Sękowski: Pewnie nagramy kilka kawałków, stworzymy strone internetową itd. Mam nadzieję, że zagramy kilka poważniejszych koncertów w większych klubach w niedalekiej przyszłości.

 

Pozostaje nam trzymać kciuki za przyszłość zespołu i czekać na nowe informacje odnośnie grupy, które z pewnością pojawią się na Punkrock.com.pl

Poprawiony: poniedziałek, 14 lutego 2011 18:52
 
Copyright © 2010 Punkrock.com.pl