| wywiad: The Bastard |
|
|
|
| Wpisany przez Marcin |
| wtorek, 22 lutego 2011 14:29 |
|
A poniżej pełen wywiad do przeczytania. Polecam!
Cześć, może zacznijmy od przedstawienia się i swojej roli w kapeli? Master: Cześć, The Bastard od sierpnia 2010r. gra w zmienionym składzie, ówczesnego perkusistę i gitarzystę zastąpili nowi. Obecny skład kapeli wygląda tak:
Pomysły na muzykę w obecnym składzie The Bastard wychodzą głównie od Mrówy i Foszcza, teksty to moja działka.
Skąd pomysł na nazwę zespołu? Master: Nazwę wymyśliłem ja, a skąd się wzięła… hmm, wiesz chciałem, aby nazwa kapeli odzwierciedlała obraz postrzegania punka jako idei, jako muzyki i może nawet mody w oczach przeciętnego obywatela. Wydaje mi się, że pomimo tego iż upłynęło tak wiele czasu odkąd ta subkultura pojawiła się w Polsce i że w znacznym stopniu zmieniła się mentalność polskiego społeczeństwa to mimo wszystko punk rock nadal postrzegany jest przez zdecydowaną większość ludzi jako coś złego, coś odmiennego, dziwnego, nie pasującego absolutnie do realiów kraju. Choć tak wiele się zmieniło na przestrzeni lat to punk rock ciągle jest tym samym w oczach społeczeństwa. Dlatego wydaje mi się, że nazwa The Bastard naszej kapeli jest odpowiednia.
Jakie były okoliczności powstania? Master: Pomysł na stworzenie kapeli zrodził się w mojej głowie, gdy miałem jakieś 17 lat, jednak były to tylko chwilowe przebłyski ponieważ trudno było o ludzi, którzy chcieliby ze mną dzielić tą pasję. Sam też nie byłem wówczas wystarczająco zaangażowany. Pierwszą styczność z tworzeniem muzyki miałem jakieś 6 lat temu, kumple mieli wówczas zespół ( ex Wścieklizna ) do którego dołączyłem na gitarę basową. Jednak to nie było to, czego tak naprawdę chciałem i po niespełna pół roku wspólnego grania rozstaliśmy się. Od tego momentu postanowiłem, że spróbuję założyć własny zespół od podstaw, no i szczęśliwie udało się.
Jak Wam się wspólnie pracuje? Czy przez prawie 4 lata istnienia zespołu (licznych przetasowaniach w składzie) mieliście poważniejsze konflikty wewnętrzne? Master: Musze powiedzieć, że współpraca w obecnym składzie układa się naprawdę dobrze. W ciągu niecałego pół roku udało nam się dograć repertuar koncertowy, czyli około 15 kawałków, powstają także nowe numery na drugą płytę zespołu. Wiadomo, w kapeli, jak w życiu, nie zawsze układa się pomyślnie. Zmian w składzie też mieliśmy dużo, a to niestety blokuje rozwój zespołu Niejeden raz przeżywaliśmy konflikty, mniejsze i większe, to chyba nieodłączny element istnienia zespołu. Ważne, żeby na błędach się uczyć i wyciągać wnioski, nie popełniać na przyszłość tych samych.
Ostatnio sporo koncertujecie, jesteście też bardzo płodni (muzycznie oczywiście) – w przeciągu trzech lat wydaliście trzy płyty. Czy oprócz zespołu chodzicie do pracy? Jak udaje Wam się łączyć kapelę z życiem zawodowym i osobistym? Master: Tak, mamy w planach kilka występów, m.in. w Krakowie, Lublinie, Tarnobrzegu, Wałbrzychu i Gliwicach – to terminy już zatwierdzone, ale oprócz tego jest jeszcze kilka miejsc, w których chcielibyśmy wystąpić wiosna tego roku. Wiosną dlatego, że jesień to jeszcze odległy czas :) Co do płyt to wydaliśmy własnym nakładem jak do tej pory jeden album – „Refleksje” – dwanaście kawałków utrzymanych w stylistyce szeroko pojętego punka. Dwie pozostałe, o których wspomniałeś to składanki, na których znaleźliśmy się dzięki uprzejmości ludzi z „Irokeza” oraz Krzyśka Augustynowicza. Oprócz grania w The Bastard każdy z nas ma szereg innych zajęć, Mrówa i Foszczu jeszcze się uczą, Wujek pracuje jako stróż w firmie w Myślenicach, Butapren jest pracownikiem w zakładzie w Osieczanach koło Myślenic, ja prowadzę własna firmę produkcyjno – handlową. Wiesz, kapela to przede wszystkim dla nas przyjemność i pasja, ale wiadomo, chcący robić próby, nowe numery, grać koncerty to trzeba z wielu przyjemności siłą rzeczy rezygnować, bo zwyczajnie brakuje czasu, żeby wszystko pogodzić. Dlatego nieraz któryś z chłopaków rezygnuje ze spotkania ze znajomymi, z dziewczyną, żeby pograć. Dobrze, że póki co udaje się ten czas odpowiednio dzielić, byle tak dalej.
Wasze teksty są zazwyczaj refleksyjne, czasem można je nawet określić jako mroczne. Skąd czerpiecie inspiracje do swoich piosenek? Master: Tak jak już wspomniałem teksty obecnie piszę sam, w poprzednim składzie część kawałków napisał Gogu. Piszę o tym co przeżyłem, o tym co mnie boli, wkurwia i cieszy, chociaż tak naprawdę poziom życia w tym kraju woła o pomstę do nieba, jest coraz gorzej, jak rozmawiam ze znajomymi to dopada mnie przekonanie, że póki co mamy społecznego doła podpartego tym, co wyprawiają nasi urzędnicy, który niebawem może zamienić się w czynną postawę przeciwko politykom i nie tylko jeśli nic nie zmieni się na lepsze. A póki co jest coraz gorzej. Teksty The Bastard, to tak w skrócie obraz tego co nas otacza, to spis przeżyć przyjemnych i mniej przyjemnych, w którym można oczywiście znaleźć nieodłączny, bardzo ważny element punk rocka, czyli przekaz. Postanowiłem, że nie będę pisał o wakacjach na Majorce, o różowych słonikach itd. Bo to zwyczajnie nie nasza rzeczywistość. To, co nas otacza to zupełnie inny, chory światek.
Czy Macie jakiś idoli, którzy Was inspirują? Master: Tak, mamy swoich ulubieńców, wykonawców, którzy inspirują nas do tworzenia własnych numerów. Praktycznie każdy z nas słucha trochę innej muzyki i to rodzi moim zdaniem ciekawe pomysły. Dzięki temu poszerzają się horyzonty, kawałki w większym stopniu mogą być oryginalne. Przede wszystkim chodzi o to, żeby każdy z nas mógł wnieść do muzyki coś swojego, coś co bardzo lubi.
Jak już wspomniałem 11 marca gracie koncert w Krakowie z zespołem Skandal. Co dalej? Jakie Macie plany na bliższą i dalszą przyszłość? Master: Tak, 11 marca gramy z zespołem Skandal w Krakowie, tak jak przedtem wspomniałem mamy w planach kilka występów na wiosnę. W wakacje raczej robimy sobie przerwę od koncertów, jedynie gdyby trafiła się okazja to zagramy na imprezach plenerowych. Jesteśmy otwarci na propozycje. Jednak wakacje planujemy raczej luźniejsze, na jesień, głównie w październiku i listopadzie chcielibyśmy zagrać kilka koncertów w nowych miejscach. W między czasie chcemy przygotować klip zapowiadający drugą płytę zespołu. Materiał na nią chcemy nagrać na przełomie grudnia i stycznia 2011 / 2012, później będziemy szukać wydawcy. Także planów jak na razie sporo :)
Co jest dla Was najważniejsze w muzyce, którą tworzycie? Master: Muzyka jest dla nas pasją, przyjemnością, tworzymy ją opierając na tym, co mówi serce, dusza i umysł. Najważniejsza dla nas jest szczerość w jej tworzeniu i szczery odbiór wśród ludzi.
Wielkie dzięki za rozmowę, do zobaczenia na koncercie :) Master: Dzięki piękne, do zobaczenia. Pozdrawiam w imieniu całej ekipy The Bastard. Zapraszam do odwiedzin naszej strony: WWW.thebastard.pl gdzie znajdziecie wszystkie aktualne informacje o życiu zespołu. |
;









